Pomyśl, zanim coś powiesz!

Kiedy przestaliśmy myśleć? Kiedy przestaliśmy ze sobą rozmawiać? Kiedy to się stało, że zaczęliśmy artykułować tylko żądania względem innych, a zapomnieliśmy w tym wszystkim o wzajemnym szacunku? Notoryczne przerywanie sobie w połowie zdania. Wszechobecne JA. JA i tylko JA, a gdzie oni? Gdzie on? Gdzie ona?

Ludzie nie myślą, trenerzy nie myślą. Wiem, że wszyscy chcemy iść na łatwiznę, ale kurczę aż tak? Aż tak, żeby nie zastanowić się choć przez chwilę nad tym, co mówimy?

Nie będzie to rozprawa o poprawnej komunikacji, bo to teoria opisana strasznie skomplikowanym językiem. Powiedzmy sobie o paru rzeczach cholernie szczerze. Jak często akceptujesz to, że ktoś mówi, że nie jest w stanie czegoś zrobić? Tak wiem, przecież to WYMÓWKI! Zmartwię cię – wymówki nie istnieją. To, że ktoś nie jest w stanie czegoś zrobić, zawsze ma drugie dno. To nie zwykłe  „nie chce mi się”. Tam się kryje coś głębiej. Jak często szanujesz w swoich wypowiedziach styl życia podopiecznego? „Masz ćwiczyć 3 razy w tygodniu, inaczej nie osiągniesz swojego celu”. Brzmi znajomo? No co Ty… Skąd wiesz, czy ta osoba nie ma lęków związanych z pójściem na siłownie? Skąd wiesz, że nie wywołałeś w niej właśnie cholernego poczucia winy? Nie wiesz. Nie wiesz, bo nie myślisz. Fakt. Rozmowa powinna być spontaniczna. Jest jedno ALE. Spontanicznie możesz kogoś skrzywdzić i stracić podopiecznego. Są ludzie, którzy nie przejmą się tym co mówisz, w końcu to tylko twoja opinia. Zadaj sobie jednak pytanie, czy ciebie nigdy nie ruszają słowa, które ktoś do ciebie kieruje? Jak śmiesz oceniać innych nie przeżywszy tego, co oni? Zrozumienie zdobywamy z doświadczeniem. Nie z doświadczeniem związanym z pracą, ale z tym wyniesionym z życia. Jest jeszcze jedna kwestia związana z naszym nie myśleniem. Jak często używasz słów, o których znaczeniu nie masz zielonego pojęcia? Jak często słysząc jakieś słowo z ust innego trenera kopiujesz je bezmyślnie? Kreujesz swoją „sztuczną inteligencje”. Myślisz, że nikt tego nie zauważy?

To wszystko sprawia, że przegrywasz. Bo twoja wiedza i wygląd zawsze przegrają z człowieczeństwem. Gdzie nasze wartości? Gdzie w tym wszystkim miejsce na drugiego człowieka, ale też szacunek do samego siebie? Gdzie nasza akceptacja? Gdzie są te relacje sprzed lat? Gdzie przyjaźnie z trzepaka? Gdzie głośny śmiech, choć wiemy że nie u każdego w domu się przelewało? Wtedy rozumieliśmy innych, wtedy nam to nie przeszkadzało. Co w naszym życiu poszło nie tak, że staliśmy się takimi egoistami? Wiesz, że to nie oni najwięcej tracą na tym? Wiesz, że najbardziej ucierpisz Ty? Wiesz, że Twój najnowszy telefon, ani obwód w dwugłowym ramienia nie zapewni ci szczerej relacji z drugim człowiekiem? Co się stanie gdy tego zabranie? Zostaniesz sam, wiesz o tym?

Dlatego warto  myśleć! Warto w tym wszystkim pamiętać o tym, że pracujemy z drugim człowiekiem. Każdy człowiek to odrębna historia. Masz serce, każdy je ma. Każdy człowiek zasługuje na to samo co ty, nawet jeśli chwilowo gdzieś się zagubił. Może zajadał stres, może nie radził sobie z tym co miał w domu, może nie mógł odejść z toksycznego związku. On zasługuje na szacunek i akceptację, a ty możesz mu to dać. Każda relacja, jeśli ma być zdrowa, powinna być oparta na szacunku i akceptacji. Daj klientom to, czego nie znajdą nigdzie indziej. Odnajdź w nich to, co pozwoli im rozwinąć skrzydła. Bo możesz i potrafisz, tylko zaakceptuj sam siebie i swoją historię.