Case study: BodyKinetic

„Nie jest tajemnicą, że aby cokolwiek osiągnąć, nie tylko na polu sportowym, niezbędna jest ciężka i systematyczna praca”. O pracy z klientami startującymi w maratonach kolarskich i zawodach biegowych rozmawiamy z Magdaleną Sadłecką i Mariuszem Rajzerem, właścicielami BodyKinetic w Warszawie.

 

„Urodziłam się w Łodzi, w mieście, w którym gór nie znajdziemy, a jednak to kolarstwo górskie stało się moją pasją” – piszesz o sobie na stronie internetowej. No właśnie. Skąd zainteresowanie tym sportem? Nadal jesteś czynnym sportowcem i członkiem kadry narodowej?

Magdalena Sadłecka: − Właściwie odkąd pamiętam rower zawsze był w moim życiu, a czasem nawet mam wrażenie, że urodziłam się na rowerze (śmiech). A tak naprawdę to mój tata był kolarzem i to on nauczył mnie jeździć na rowerze, a później przekazał całą kolarską wiedzę. To on zabierał mnie na wycieczki, treningi i w końcu zawody. Zawodowstwo przyszło niemal automatycznie i trwało nieprzerwanie przez 15 lat. Jestem nadal czynnym sportowcem, choć obecnie nie reprezentuję Polski na zawodach międzynarodowych. Biorę jedynie udział w maratonach kolarskich i zawodach biegowych. Mogę pochwalić się, że wraz z Mariuszem Rajzerem ukończyliśmy Bieg Rzeźnika.

 

„Aby osiągnąć sukces pierwsze co musisz zrobić, to zakochać się w ciężkiej pracy” – tak zachęcasz do skorzystania z twoich usług potencjalnych klientów. Od razu wiadomo, że łatwo nie będzie… Razem ze wspomnianym przez ciebie Mariuszem Rajzerem, fizjoterapeutą, tworzycie BodyKinetic. Już na stronie internetowej studia określacie swoją specjalizację: bieganie i kolarstwo górskie. Czy nie jest to zbyt wąska specjalizacja? Czy w Polsce jest target na tego typu usługi? Jesteście nastawieni na pracę jedynie z amatorami czy także profesjonalistami?

Magdalena Sadłecka: − Nie jest tajemnicą, że aby cokolwiek osiągnąć, nie tylko na polu sportowym, niezbędna jest ciężka i systematyczna praca. Lepiej więc polubić ją, a nawet pokochać, aby stała się częścią twojego codziennego życia. Moje doświadczenie pokazuje, że warto. Dlatego wiem, jak przygotować i mobilizować klientów.

Mariusz Rajzer: − To nie specjalizacja, to raczej nasze zainteresowania. Proponujemy klientom dwa oficjalne programy − Mountain Bike Training Program i Biegnijmy pod wiatr, czyli program wsparcia biegających w górach. To efekt doświadczeń i przemyśleń, a także poszukiwań najlepszej drogi. Drogi do wspólnego celu. Brzmi górnolotnie, ale to pasja. Lubię ludzi. Nasze studio jest niszowe. Tak naprawdę to mały, kameralny gabinet. Realizujemy się tu wspólnie, tzn. ja i nasz klient (pacjent). Skupiamy się na problemie lub celu, z którym ktoś do nas przychodzi. Jeśli jesteśmy gotowi, ruszamy w podróż. Bo dla mnie to zawsze podróż z człowiekiem. Towarzyszenie mu i bycie przewodnikiem. Czasem te role się zmieniają.

Pytasz, czy pracujemy z amatorami, czy zawodowcami? To nie jest najważniejsze, tym bardziej że współcześnie ta granica się trochę zaciera. Amatorzy często są bardziej wymagający. Dla nas ważniejsze jest to, z czym klient do nas przychodzi, jakie ma problemy i co chce osiągnąć. Programy, które realizujemy w BodyKinetic, to tylko część działalności. Realnie spora grupa to pacjenci, czyli fizjoterapia. Praca z pacjentem aktywnym sportowo lub zwykłym – „cywilem”. Po urazie, po zabiegu operacyjnym czy tradycyjnie z bólem, który utrudnia życie. Innym elementem jest edukacja. Prowadzimy warsztaty. Współpracujemy z Fundacją Teraz Twój Ruch, z którą zrealizowaliśmy już kilka intrygujących projektów, a także z Wyższą Szkołą Rehabilitacji, gdzie dzielimy się doświadczeniem i pasją.

 

Wspomniałeś o programach, które oferujecie klientom. To m.in. Mountain Bike Training Program. Na czym polega ta koncepcja treningu? Jak wygląda logistycznie współpraca z waszym studiem w ramach tego programu? Czy klient opłaca was za cały cykl przygotowawczy do określonego startu?

Mariusz Rajzer: − Mountain Bike Training Program to kompleksowy program zawierający diagnostykę: testy funkcjonalne, zadaniowe, badanie fizjoterapeutyczne, badania wydolnościowe − współpracujemy z 4Sport LAB, trening funkcjonalny, fizjoterapię sportową, wsparcie/ konsultacje dietetyczne. W opcji mamy również opiekę trenera (planowanie treningu rowerowego, treningi techniczne w terenie). Zakres zależy od ustalenia celu, możliwości czasowych, finansowych. To wszystko uzgadniamy przy kawie i ciastku.

Koszty programu rozliczane są miesięcznie. Oczywiście jasne jest, że taki program efektywny będzie wtedy, kiedy podejdziemy do niego poważnie, czyli trening będzie systematyczny, progresywny. Ale mam świadomość, że proste to nie jest. Mountain Bike Training Program to koncepcja, filozofia pracy. Mamy ramy, które trzeba wypełnić treścią.

 

Współczesny trening MTB to nie tylko jazda na rowerze. Co uzupełnia jazdę? Jakie są elementy tego treningu? Z jakiego sprzętu korzystacie?

Magdalena Sadłecka: − Roweru nic nie zastąpi. Przyjemności z jazdy też (uśmiech). To, co możemy dodać, to pewne elementy: trening funkcjonalny i siłowy przeznaczony dla użytkownika roweru, świadomość ciała, regeneracja, dieta. Pozornie nic zaskakującego, ale my podchodzimy do tematu bardziej specyficznie. Sprzęt to przede wszystkim własna głowa. Reszta − w miarę standardowa. TRX, PowerBlocki, kamizelka z obciążeniem, flexi-bary, piłki, rollery i trochę własnych patentów.

 

 

BodyKinetic to nie tylko trening. To, cytując opis waszej działalności, „synteza fizjoterapii i treningu motorycznego”. Moglibyście to rozwinąć?

Mariusz Rajzer: − Dla mnie to dwie strony tego samego medalu. Wszystko zależy od tego, skąd ruszamy. W różnych momentach stosunek jednego do drugiego płynnie się zmienia.

„W zależności od sytuacji rozkład składników jest inny. Czasem potrzeba więcej fizjoterapii, jeśli organizm nie radzi sobie z obciążeniami. Czasem dokładamy treningu”. To cytat z naszej strony (internetowej). Praktycznie wygląda to tak. Jeżeli ktoś przychodzi do nas po urazie, zaczynamy od terapii. W pewnym momencie, czasem niezauważalnie dla pacjenta, wchodzimy w trening. To budowanie, budowanie możliwości, czasem wiary w możliwości, a czasem udowodnienie, że mamy wiele, ale nie potrafimy tego wykorzystać. Jak w życiu…

 

Pracujecie jedynie z pojedynczymi osobami czy macie również ofertę dla grup?

Mariusz Rajzer: − W gabinecie pracujemy indywidualnie. To kameralne miejsce, więc praca z grupą nie jest możliwa. Opcja to trening teamów 2-osobowych pod kątem Biegu Rzeźnika. Praca z grupami to praca na zamówienie. Wtedy inaczej to organizujemy. Możemy skorzystać z dużej sali lub pracować na powietrzu.

Magdalena Sadłecka: − Ja rozpisuję plany treningowe przygotowujące zarówno do sezonu, jak i konkretnych zawodów. A Treningi MTB mogą być prowadzone indywidualnie, jak i grupowo. Przykładem są treningi nauki techniki jazdy w terenie prowadzone dla Fundacji Teraz Twój Ruch. Z Mariuszem prowadzimy grupowe warsztaty. Najbliższe w końcu kwietnia. „Trudności to nowe możliwości. Sport. Świadomość. Motywacja. Działanie”. To warsztaty dla sportowców. Zapraszamy.

 

Dziękuję za rozmowę.

Fot. archiwum własne BodyKinetic