Doświadczyć na sali tego, co na wodzie

Miłośnicy deski i żagla odliczają już zapewne tygodnie do inauguracji sezonu. O tym, jak umiejętnie wykorzystać ten czas na przygotowanie do szaleństwa na wodzie, rozmawiamy z Jackiem Łunkiewiczem, trenerem personalnym z doświadczeniem w pracy w szkołach windsurfingu i kitesurfingu na Półwyspie Helskim, właścicielem studia treningowego The Gym w Gdyni.

Odnoszę wrażenie, że sporty wodne cieszą się coraz większą popularnością i rośnie liczba osób próbujących swoich sił w wymiarze amatorskim/rekreacyjnym. Jednocześnie nie są to proste formy aktywności. Czy osoba, chcąca spróbować swoich sił w windsurfingu, może się do tego przygotować w klubie fitness?

– Windsurfing zaliczany jest do aktywności ekstremalnych, co jednocześnie oznacza, że uprawianie go bez odpowiedniego przygotowania zwiększa prawdopodobieństwa urazu lub całkowitego wykluczenia z tej aktywności. Dotyczy to nie tylko osób uprawiających tę dyscyplinę wyczynowo, ale także tych, które pływają rekreacyjnie. Aparat ruchu musi zostać odpowiednio zaadaptowany przed podjęciem ciężkiego wysiłku. Nie oszukujmy się, mnóstwo osób spędza większość czasu za biurkiem. Część z nich ćwiczy regularnie, część zupełnie nie. Pytanie, jakie treningi wykonuje grupa ćwicząca. Czy jest to tylko aerobik, może rower albo bieganie, a może ćwiczenia na siłowni. Oczywiście duży plus na starcie mają osoby, które ćwiczą cokolwiek. Jednak do tak specyficznego i wymagającego sportu, jakim jest windsurfing, warto się solidnie przygotować. Jak najbardziej można to zrobić, wykorzystując sprzęt dostępny w większości klubów fitness. Nie będzie to jednak trening, jaki wykonujemy chcąc wyrzeźbić ciało albo pozbyć się tkanki tłuszczowej.

Kiedy należy rozpocząć przygotowania i na co poleca pan zwracać uwagę w układaniu planu treningowego?

– Przygotowania dobrze jest zacząć co najmniej na miesiąc przed rozpoczęciem pływania. Zanim rozpoczniemy przygotowania, musimy wiedzieć konkretnie, jaki cel stawia sobie nasz podopieczny – czy jest to jego pierwsze spotkanie z deską i żaglem, czy pływa już jakiś czas i chce doszlifować konkretne umiejętności, gdzie pływa, z czym ma problemy.
Wiadomo, że im lepiej przygotujemy klienta fizycznie (kondycyjnie, mobilnie i siłowo) podczas treningu personalnego, tym więcej spotów i warunków wiatrowych będzie w jego zasięgu.
Naszym zadaniem jest również określenie rzeczywistego stanu wyjściowego podopiecznego i nakreślenie właściwej drogi postępowania.

Co jest istotne w planie treningowym osoby przygotowującej się do uprawiania windsurfingu? O czym musi pamiętać trener?

– Należy wziąć pod uwagę to, że klient powinien doświadczyć na sali treningowej tego, co może spotkać go na wodzie. Szalenie ważna jest nauka koordynacji mięśniowej. Nie tyle ważna jest sama siła, co także szybkość ruchu. Trzeba się nauczyć odpowiednio pracować mięśniami znajdującymi się z tyłu i przodu ciała – stoimy na niestabilnej desce, od tyłu wieje wiatr, z przodu trzymamy żagiel, jednocześnie wykonujemy różne manewry. W przygotowaniu do takiego wysiłku same ćwiczenia siłowe nie wystarczą. A jeśli już mowa o ćwiczeniach siłowych, to niech będą to ruchy wielostawowe. Proszę sobie wyobrazić moment wyciągania żagla z wody. To nie tylko praca ramion i pleców, ale przede wszystkim nóg. Te mięśnie muszą być nie tylko mocne, ale również skoordynowane – należy pracować tak, aby nie przeciążyć jednej partii. Jeśli chodzi o wykorzystywane w treningu obciążenie, nie powinno być ono dużo większe od masy ciała. Ja pracuję często z TRX i gumami oporowymi. Ogromnie ważna jest też praca mięśni głębokich. Przydaje się to chociażby do manewrowania żaglem. Do treningów warto wykorzystać niestabilne podłoże – np. bosu, body ball. Przydaje się to do ćwiczenia równowagi na wodzie przy mało sprzyjających warunkach. Planując trening, trzeba mieć też na uwadze, że ten rodzaj aktywności wymaga pracy nad wytrzymałością, a więc wysiłek powinien być długotrwały, niskointensywny. Skupiamy się na precyzji wykonania ćwiczeń, dużej liczbie powtórzeń. Krótko mówiąc –musimy przyzwyczajać klienta do tego, że na wodzie będzie przez dłuższy czas poddawany pewnym próbom. Nie będą one bardzo skomplikowane, nie będą wymagały też ogromnej siły, stąd właśnie lepiej sprawdzi się trening trwający dłużej przy stosunkowo niedużym obciążeniu.

Należy pamiętać, że wszelkie urazy powinny zostać uleczone przed rozpoczęciem programu treningowego, ponieważ mimo niedużej intensywności, większość ćwiczeń angażuje nawet do 80 proc. wszystkich mięśni i stawów. Ze względu na niskie obciążenia zewnętrzne ryzyko urazu podczas wykonywania tych specjalnych ćwiczeń jest bardzo małe. Jeżeli jednak podczas ich wykonywania pojawi się ból, warto przerwać trening i upewnić się, gdzie leży jego przyczyna, a w razie konieczności wznowić treningi dopiero po okresie rekonwalescencji.

Na koniec proszę nam powiedzieć, skąd wziął się pomysł na prowadzenie treningów przygotowujących do tej właśnie dyscypliny?

– Wśród moich podopiecznych znajdują się osoby uprawiające przeróżne aktywności – nie tylko windsurfing. Jako że sam wiele lat temu pracowałem w szkółkach windsurfingu, zaobserwowałem, że wśród osób pływających amatorsko, i nie tylko, jest potencjał. Mogą rozwijać się w sportach wodnych, trenując nie tylko na wodzie. Z moich usług korzystają obecnie nie tylko początkujący, ale także osoby mające opanowane podstawy i pragnące dalej rozwijać swoje umiejętności, a także sami instruktorzy windsurfingu.
Dziękuję za rozmowę!

 

Fot. shutterstock.com