Jesteś gotowy na własne studio?

Wydawałoby się, że „dziwny jest ten świat”, ponieważ wymagania, jakie stawia przed nami, są często ponad nasze siły. Czy rzeczywiście?

A może to my jesteśmy społeczeństwem, które chce więcej i więcej – i żeby faktycznie mieć więcej, jesteśmy w stanie zrobić wszystko? Często chęć posiadania większej ilości pieniędzy pozbawia nas racjonalnego myślenia. W branży fitness przykłady można mnożyć. Skupię się na jej małym fragmencie – studiach treningu personalnego. Powstają jak grzyby po deszczu. Zakładają je coraz młodsze, mało doświadczone osoby. Często są to trenerzy sfrustrowani swoimi zarobkami „u kogoś”. Wydaje im się, że na swoim będą zarabiać więcej, bo w końcu 100 proc. pieniędzy od klienta będzie trafiać do nich. Nie będą musieli dzielić się nimi z pracodawcą. Owszem, z nim nie. Myśląc o własnej działalności, trenerzy zapominają, że część zarobków idzie jednak do kasy państwa, do ubezpieczyciela. Stawiają wszystko na jedną kartę. Myślą, że jakoś to będzie – owszem jakoś zawsze będzie, ale…
Od lat obserwuję rynek fitness i na co dzień rozmawiam z dziesiątkami trenerów. Wielu z nich ma swoje studia treningowe – te studia w wielu przypadkach stoją na skraju upadłości. Na podstawie rozmów z moimi podopiecznymi wyselekcjonowałam najczęstsze błędy, które moim zdaniem mogą szybko doprowadzić do upadku studia.

1. Absolutny brak planu
Otworzyłeś studio – i co dalej? Jaki masz na nie plan? Do czego chcesz dojść? Jak to zrobisz? Kogo potrzebujesz? Kto może ci pomóc? Co będziesz systematycznie robił dzień w dzień, by zbliżyć się do swojego celu? Jeśli nie będziesz go miał, w pewnym momencie twoja motywacja spadnie. Odechce ci się wszystkiego. Twoja firma bez ciebie nie istnieje. No, chyba że postarasz się o to, by ktoś prowadził ją za ciebie.

2. Brak umiejętności w zarządzaniu zasobami ludzkimi
Nawet jeśli teraz nie myślisz o tym, żeby kogoś zatrudniać, to uwierz mi, że za chwilę to się stanie. Dojdziesz do wniosku, że chcesz urlopu, chcesz odpocząć, a rachunki same się nie zapłacą. Wtedy pojawią się prawdziwe problemy. Rekrutacja, motywowanie, komunikacja. Bez tego ani rusz. A z pracownikami jak z dziećmi, tyle że te dzieci potrafią mówić od samego początku. Wychowanie takich „gagatków” to ogromne wyzwanie.

3. Brak wiedzy
Często mam wrażenie, że ktoś podejmuje decyzję o otwarciu studia w jednej sekundzie. Sama również często działam impulsywnie. Mamy do tego oczywiście prawo, ale brak wiedzy dotyczący spraw prawnych, sanepidowskich, księgowych, używania muzyki, ubezpieczenia może nas słono kosztować. Nie daj się zaskoczyć i dowiedz się jak najwięcej jeszcze przed otwarciem studia.

4. Brak wizji
Plan to jedno, wizja to drugie. Jaki jest główny cel propagowania twojej marki? Gdzie twoja firma będzie za 10 lat? Jak będzie odbierana przez konsumentów? Czy chcesz mieć prawdziwe imperium? Czy tylko jedno małe studio, aż ci się znudzi. Odpowiedź jest chyba oczywista.

5. Oczekiwanie na szybki zysk
To jeden z największych grzechów. Jeśli pracujesz sam, bez innych trenerów, na zysk możesz liczyć po około 2 latach. Jeśli oczywiście przetrwasz.

6. Zbyt duża liczba treningów personalnych
Studio się samo nie poprowadzi. Masz do wyboru – zatrudnienie menedżera i oddanie mu prawa do decyzyjności w twojej firmie lub zmniejszenie liczby treningów i wygospodarowanie kilku godzin dziennie na prowadzenie firmy.

7. Oszczędzanie
Byle jak najwięcej dla siebie. Brak pomysłu na zarządzanie finansami. Absolutny brak funduszu na rozwój firmy. Jeśli nie chcesz wypaść z rynku – musisz się rozwijać. Teraz jednak nie tylko o ciebie chodzi i o twoje szkolenie, ale również o miejsce, które stworzyłeś.

8. Brak spójności
Coś, co doprowadza mnie do białej gorączki. Znacie na pewno pojęcie holistycznego trenera o wysokiej jakości usług. Znam takich, którzy kreują się na profesjonalnych i wyjątkowych. Tymczasem po przekroczeniu progu studia słychać wulgaryzmy, a treningi są prowadzone z telefonem w ręku…

9. Wszystko samo się ułoży
Oczywiście. Pytanie tylko, czy ułoży się tak, jak tego chcemy?

10. Brak pokory
Nie wiesz wszystkiego i nigdy nie będziesz wiedział. Proszenie innych o pomoc, korzystanie z usług innych to coś, na co powinieneś się przygotować, jeśli naprawdę chcesz mieć swoje studio.

Zabrzmiało trochę jak kazanie. Może tak lepiej. Czy jestem zwolennikiem otwierania studiów treningowych? Oczywiście! Trenerzy, z którymi współpracuję, często decydują się na ten krok. Tu nie chodzi o to, by pogrzebać czyjeś marzenia o własnej firmie. Tu chodzi o zrozumienie złożoności tematu. Wiesz, co jest najłatwiejsze w otwarciu studia? Otwarcie studia właśnie. Cała reszta jest dopiero wyzwaniem. Co w takim razie zrobić? Przede wszystkim weź kartkę i długopis. Opisz swoje wymarzone studio. Jeśli w trakcie pisania poczujesz „jak twoje serce śpiewa”, jak twoje usta zaczynają się układać w szeroki i ogromny uśmiech, jeśli w oczach masz iskry – to właśnie jest to. To jest to, co powinieneś robić w życiu! Pasja i miłość do tego, co się robi, to połowa sukcesu. Następnie wyciągnij z tego opisu plan. Co chcesz tam zrobić, z kim chcesz się skontaktować, kto może ci pomóc – wypisz wszystko. Zapisz się na szkolenie z zakładania działalności gospodarczej. Jeśli masz możliwość, idź również na szkolenie z umiejętności miękkich. Zmniejsz liczbę treningów. Opracuj strategię. Wyznacz sobie cele na kolejne miesiące. Miej przed oczami jasną wizję swojej firmy. Oczekuj dobrego i nigdy, NIGDY się nie poddawaj.