Optymista z wizją

Wchodząc na salę treningową nie sposób nie zauważyć przyklejonego do drzwi plakatu, na którym widnieje napis „Home for the athlets”. Rozmawiając z Piotrem Molasy, właścicielem PROS Centrum Przygotowania Motorycznego, rzeczywiście odnosi się wrażenie, że robi co może, aby podopieczni czuli się tu zaopiekowani niczym w domu. W rozmowie z nami zdradza kulisy tworzenia i rozwijania swojego biznesu.

 

Co robiłeś zanim zdecydowałeś się na własny biznes?

Zaczynałem jako trener w jednym z klubów sieci Holmes Place, jakiś czas później zostałem Gym Managerem w innym klubie tej samej sieci. Czułem jednak, że to nie miejsce dla mnie, nie do końca odnajdywałem się w korporacji. Związałem się z klubem Trener Indywidualny na warszawskim Ursynowie, znałem wielu trenerów stamtąd ze szkoleń, w których brałem udział. Dalej jednak czułem, że potrzebuję czegoś innego, najchętniej własnego, gdzie nie będę musiał pracować dla kogoś, tylko dla siebie i gdzie będę mógł realizować własne wizje. Im więcej miałem wiedzy i doświadczenia zawodowego, tym bardziej byłem przekonany, że własny biznes to jest to, w czym chcę się realizować. Zupełnie przez przypadek znalazłem wolny lokal w WTS (Warszawskie Towarzystwo Sportowe) Deski i pomyślałem sobie, że to byłoby idealne miejsce na własne studio treningowe.

PROS nie jest jednak typowym studiem treningu personalnego. Skąd pomysł na takie właśnie miejsce?

Tak jak wspomniałem wcześniej, od początku mojej drogi trenerskiej chciałem robić coś swojego. Nie myślałem o zwykłym studiu treningowym, bo marzyła mi się praca ze sportowcami i do tego celu potrzebowałem odpowiedniego miejsca i sprzętu. Wiedziałem, że na polskim rynku nie ma wielu profesjonalnych centrów przygotowania motorycznego, gdzie mogą trenować zarówno zawodowi sportowcy, jak i amatorzy – gdzie jedni i drudzy otrzymają fachową, kompleksową opiekę. Marzyło mi się coś takiego. Dlatego właśnie zdecydowałem się otworzyć PROS i stopniowo, krok po kroku realizować swoją wizję. Nazwa PROS też jest nieprzypadkowa – już przy pierwszym zetknięciu się z nią ma kojarzyć się z profesjonalizmem.

Czyli twoją klientelę stanowią głównie sportowcy, zarówno profesjonalni, jak i amatorzy. Czy jest jeszcze jakaś grupa osób, z którymi pracujesz?

Tak, to prawda, główną grupę klientów stanowią sportowcy, osoby trenujące zawodowo i amatorsko. Staram się zapewnić im kompleksowa opiekę – zarówno pod kątem treningu, jak również opieki fizjoterapeuty i dietetyka. Drugą, mniejszą grupę stanowią osoby, które chcą  poćwiczyć pod okiem trenera w celach zdrowotnych, czy też po to, by schudnąć. Często zdarza się, że tacy klienci sami się przekonują do tego, aby „wziąć się” za jakiś sport. Np. przypomina im się że kiedyś grali w piłkę nożną, siatkówkę, czy biegali i postanawiają się przygotować do tego, żeby móc do tej swojej dyscypliny wrócić. Także PROS jest dla nich miejscem, w którym mogą pójść krok dalej – po osiągnięciu jednego celu, stawiają sobie kolejne i je realizują.

Ile osób pracuje na to, aby PROS mógł funkcjonować i się rozwijać?

Na stałe zatrudnionych jest tu dwóch trenerów, ja i kolega, który jest także fizjoterapeutą. Wspomagają nas jeszcze 3 osoby. Łącznie w PROS pracuje 5 osób: trenerów i fizjoterapeutów. Mamy też zewnętrznego dietetyka, który z nami współpracuje – w razie potrzeby polecamy go naszym podopiecznym.

W jaki sposób się promujecie? Jak pozyskujecie klientów?

Powiem szczerze, że najbardziej sprawdza się tzw. marketing szeptany, czyli po prostu polecenia. Jeden klient poleca nas swoim znajomym i tak dochodzą kolejni. Próbowaliśmy promować się przez Internet, mamy swój fanpage na Facebooku oraz konto na Instagramie, jednak w naszym przypadku tego typu promocja nie sprawdza się jakoś szczególnie. Nie znaczy to jednak, że z niej zrezygnujemy – wręcz przeciwnie, z pewnością będziemy wykorzystywać wszelkie dostępne narzędzia do promocji naszych usług czy wydarzeń, które będziemy organizować.

Co takiego ma przekonać potencjalnego klienta, żeby ćwiczył właśnie u was? Co macie wy, czego może nie być w stanie zaoferować klub fitness czy studio treningu personalnego?

To co nas wyróżnia spośród oferty tradycyjnego klubu fitness to z pewnością kameralność, atmosfera, przestrzeń do treningu. U nas nie czeka się na sprzęt, nie trzeba dzielić pomieszczenia z kilkunastoma, czy nawet kilkudziesięcioma ćwiczącymi. Mamy zróżnicowany, bardzo dobry jakościowo sprzęt od drobnych akcesoriów po wolne ciężary. Z pewnością podobne warunki oferują dobre studia treningu personalnego, jednak to co nas wyróżnia to profesjonalny sprzęt diagnostyczny. Wykonujemy zarówno testy funkcjonalne FMS i MCS, jak również testy szybkościowe, szkocznościowe, wydolnościowe. Wszystko po to by jak najdokładniej ocenić podopiecznego i na tej podstawie dobrać mu właściwy program rozwoju. Tak jak wcześniej wspomniałem, zapewniamy też w razie potrzeby opiekę fizjoterapeuty i dietetyka. Jesteśmy w stanie przygotować klienta motorycznie do uprawiania praktycznie każdej dyscypliny. Jeszcze jedną rzecz muszę podkreślić – dla nas najważniejszy jest cel, z jakim przychodzi do nas klient. Pod ten cel dopiero dobieramy mu odpowiednią ofertę. Do każdego podchodzimy indywidualnie.

Co znajdziemy w wyposażeniu waszego centrum? Na jakie sprzęty postawiliście?

Do naszych celów najefektywniejsza jest praca z wolnym ciężarem. Nie mamy na wyposażeniu maszyn do pracy w izolacji. Stawiamy na ruch w pełnym zakresie i na pracy na podstawowych wzorcach ruchowych. Naszym zdaniem, taki właśnie trening przynosi najlepsze benefity naszym podopiecznym. Nie mogę tutaj nie wspomnieć o profesjonalnym sprzęcie diagnostycznym. Do pomiarów wyskoku, mocy kończyn dolnych, mocy reaktywnej używamy maty SpeedMat. Do pomiaru szybkości, mocy, zwinności wykorzystujemy fotokomórki. Używamy też elektrostymulatorów Compex do lepszego jakościowo treningu, fizjoterapii i regeneracji. Mamy możliwość wypożyczyć taki elektrostymulator naszemu zawodnikowi by się lepiej rozgrzał przed biegiem lub zregenerował pomiędzy kolejnymi meczami.

Jakie są twoje plany odnoście tego miejsca? Co chciałbyś ulepszyć?

Gdy ruszyliśmy 8 miesięcy temu, zastanawiałem się, kiedy to miejsce zacznie na siebie zarabiać. Byłem i jestem jednak mocnym optymistą. Wierzyłem bardzo, że się uda. No i udało się dość szybko. Cieszy mnie zainteresowanie tym miejscem, zarówno wśród zawodników sportowych, jak i wśród osób trenujących amatorsko. Nawiązaliśmy współpracę z pierwszoligowymi siatkarkami z NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki, młodymi tenisistkami (czołówka Polski do lat 14), zawodnikami brazylijskiego JiuJitsu, futbolową drużyną młodzików.  Bardzo jestem zadowolony z tego, jak rozwija się mój biznes, że już na siebie zarabia. Nie zamierzam jednak spoczywać na laurach – chciałbym to miejsce powiększyć dwukrotnie, zainwestować w specjalistyczny sprzęt do pracy ze sportowcami. Moim marzeniem jest, aby PROS stał się centrum przygotowania motorycznego dla sportowców na skalę europejską. Obserwując, jak szybko i prężnie rozwija się branża fitness w Polsce, wierzę, że to dobry czas dla biznesu takiego jak mój. Wierzę w to, że uda się zrealizować moje plany.

Trzymam zatem mocno kciuki i dziękuję za rozmowę.

 

Fot. Katarzyna Milewska

www.prosgym.pl

IMG_8578 IMG_8686 IMG_8809 IMG_8847