Przestań motywować. Zacznij wspierać.

Motywacja jest przereklamowana. Możesz się zgadzać ze mną lub nie. Wiem, co mówię. Jesteś teraz zmotywowany do tego, by czytać ten tekst. Zaraz jednak, jeśli zacznę przynudzać, twoja motywacja zniknie. Właśnie dlatego nie można na niej polegać. Ona raz jest, raz jej nie ma. Znika, gdy coś innego zabiera twoją uwagę. Więc nie jest czymś, na czym możesz opierać swoją zmianę.

Motywacja jest wszędzie. Zdjęcia, posty na Facebooku, artykuły właśnie takie jak ten, slogany sprzedażowe. Mam jej dość. Dlaczego? Właśnie dlatego, że u wielu nie zmienia nic. Mnóstwo osób nam doradza jak lepiej motywować klienta. Szukasz najlepszych pomysłów. A ja, jak zwykle pod prąd, powiem ci – PRZESTAŃ!!!
Jeśli chcesz mieć prawdziwe efekty pracy z podopiecznym powinieneś się naprawdę bardzo zaangażować. Bardzo, to prawdopodobniej bardziej niż myślisz. Tylko wspierając drugą osobę, naprawdę jej pomożesz.
Wyobraź sobie sytuację: przychodzi do ciebie podopieczny. Mówi, że ma za sobą setki porażek, że już nie wierzy, że da radę. Mówi, że żona śmieje się z niego, że ma kryzys wieku średniego. Nie czuje się rozumiany. Nie ma obok nikogo, kto może mu naprawdę pomóc. Do tego wszystkiego jego rodzina nie akceptuje tego, że ten chce to zmienić.
Nawet nie wiesz jak wielu osób dotyczy to bezpośrednio.
Moim zdaniem nic dziwnego, że mu nie wychodzi. Tu nie o siłę charakteru chodzi, tu chodzi o coś więcej. Co powiedziałoby w takiej sytuacji większość trenerów? Przestań się nimi przejmować! Walcz o siebie! To twoje życie! Olej to! Wszyscy ci będą zazdrościć jak w końcu to osiągniesz!
Super. Super, że tak mówisz.
Pomyśl jednak, że gdy ten wraca do domu, rzeczywistość go niestety miażdży. Wybacz, ale ma zobowiązania, które są ważniejsze od treningu, tym bardziej jak ma dzieci. I nie waż się mówić, że ma się rozwieść! Co Ty naprawdę wiesz o jego życiu?

Tu potrzeba czegoś więcej niż tylko treningu. Możesz dojść do wniosku, że to ponad twoje siły, albo że po prostu ci się nie chce. Masz do tego prawo i chyba wolałabym taką odpowiedź niż to, że dasz radę a nic z tym nie zrobisz.
Recepta?
Empatia. Słowo klucz. Zrozum, nie oceniaj. Pełna akceptacja i szacunek – bo nigdy nie wiesz jaki bagaż doświadczeń ma za sobą twój podopieczny. Unikaj mówienia mu co ma robić. To, że ty jesteś w stanie coś wykonać, nie oznacza, że on też. Przestań się z nim kłócić, że da radę skoro mówi, że nie da rady. Stawiaj mu realne, drobne cele. Pozwól mu uwierzyć w siebie. Przede wszystkim słuchaj go. Słuchaj prawdziwie. Właśnie z empatią, szacunkiem, zrozumieniem, akceptacją i miłością do drugiego człowieka. Daj mu mówić. Potraktuj go na równi z sobą. Ani przez chwilę nie daj mu odczuć, że w niego wątpisz. Pomagaj znaleźć rozwiązania. Proste? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

K (Klient): Wiesz nie mam czasu gotować…
T (Trener): No, ale co za problem? Możesz zamówić catering…

Właśnie przestałeś wspierać swojego podopiecznego

K: Nie mam siły dzisiaj na trening
T: Przestań, to tylko 20 minut…

Właśnie przestałeś wspierać swojego podopiecznego

T: Masz tu ode mnie dietę
K: Ale ja nie gotuje w domu
T: To zacznij

Właśnie przestałeś wspierać swojego podopiecznego. Przykładów mogłabym podawać jeszcze wiele.
Jak zrobić to lepiej?

K: Wiesz nie mam czasu gotować…
T: Rozumiem. Powiedz mi w takim razie co możesz zacząć robić aby twoje odżywianie było bardziej racjonalne?

K: Nie mam siły dzisiaj na trening
T: Co by się musiało stać, abyś go wykonał?

T: Masz tu ode mnie dietę
K: Ale ja nie gotuje w domu
T: Ok. To powiedz mi proszę w takim razie, czy jest jakakolwiek opcja abyś którykolwiek z posiłków przygotowywał sam?

Kiedyś usłyszałam taki tekst po moim wywodzie na ten temat: “Ja nie jestem od niańczenia ludzi, tylko od treningu”. Powtarzam jeszcze raz – masz rację. Jeśli jednak nie zamierzasz w przyszłości pracować z innym specjalistą ( Couchem) pomagającym twojemu podopiecznemu przejść przez proces zmiany, to może warto samemu zainteresować takimi zagadnieniami? Skąd wiem, że to działa? Bo wszyscy trenerzy, których prowadzę, gdy zaczynają rozumieć, że motywowanie to nie to samo co wspieranie, sprzedają dużo, dużo więcej treningów. Bo ludzie kupują nas i nasze podejście, a nie treningi personalne.