W drużynie siła

Popularność biegów z przeszkodami sprawiła, że powstaje coraz więcej grup, które wspólnie trenują, jeżdżą na zawody, słowem – tworzą minispołeczność skupioną wokół biegów z przeszkodami. Różni je wiek, poziom sprawności, ale łączy pasja i otwartość na nowe wyzwania. O specyfice pracy z tego typu grupą rozmawiamy z Radosławem Załuską, założycielem i trenerem drużyny Outdoor Training Białystok.

Jakie są początki Outdoor Training Białystok? Skąd wziął się pomysł na zbudowanie drużyny, której celem będzie udział w biegach z przeszkodami? Ciekawi mnie też, skąd u ciebie, jako trenera, zainteresowanie tego typu biegami i prowadzeniem treningów przygotowujących do udziału w nich?

– Przez kilka sezonów brałem udział w biegach miejskich na różnych dystansach, jednak samo bieganie nie dawało mi pełnej satysfakcji. Postanowiłem połączyć to, co lubię: bieganie i intensywne ćwiczenia z naturalnymi przeszkodami. Wtedy pomysł nasunął się sam – wezmę udział w Runmageddonie! Był początek 2015 roku. Namówiłem przyjaciół, którzy tak jak ja chcieli przeżyć nową przygodę i sprawdzić się w biegu innym niż dotychczas. Wtedy jeszcze niewiele osób na Podlasiu słyszało o dyscyplinie, jaką jest OCR (ang. Obstacle Course Racing). Zaczęliśmy intensywne przygotowania do tego wydarzenia i w kwietniu 2015 r. w Sopocie po raz pierwszy stanęliśmy na starcie Runmageddonu. To był ogromny zastrzyk endorfin i adrenaliny. Nie zdążyliśmy wrócić do Białegostoku, a w głowie układaliśmy już harmonogram udziału w kolejnych biegach. To właśnie było impulsem do stworzenia grupy Outdoor Training, która zrzeszałaby osoby chcące wspólnie trenować pod kątem udziału w biegach przeszkodowych. W maju 2015 r. zorganizowaliśmy pierwszy otwarty trening na świeżym powietrzu. Okazało się wówczas, że nie jesteśmy tylko garstką osób, którym nudzi się wdychanie spalin, bieganie po betonie i pompowanie klaty na siłowni. Na pierwszym treningu przywitało nas 25 zwariowanych osób. Spora część z nich trenuje z nami do dziś.

Jacy ludzie wchodzą w skład waszej grupy? Jaki jest jej przekrój począwszy od wieku po poziom sprawności?

– Większość naszej ekipy to ludzie w przedziale wiekowym 25–40 lat, jednak są wśród nas także osoby młodsze i starsze. Przekonaliśmy się, że nie ma ograniczeń wiekowych dla tej dyscypliny. W ubiegłym sezonie dołączył do nas także 56-letni Dariusz, który zadebiutował w Hero Run i na dystansie 7 km pobił wszystkich w swojej kategorii. Jedyną przeszkodą jest tak naprawdę problem z przełamaniem swoich słabości i nieuzasadnionych lęków związanych z tym, co nowe. Na zajęcia przychodzą ludzie, którzy tę decyzję mają już za sobą, oczekują ciężkiego wycisku i nie boją się przy tym pobrudzić. Nasi outdoorowcy to najczęściej osoby z historią biegową, które poszukują nowych wyzwań, ale nie brakuje także osób, które swoją przygodę ze sportem zaczęły właśnie w drużynie OT.

Jaka jest specyfika pracy z grupą? Zwłaszcza że jest ona z pewnością zróżnicowana zarówno pod kątem osobowościowym, jak i w kontekście poziomu wytrenowania. Same treningi z pewnością nie należą do lekkich i przyjemnych. W jaki sposób motywujesz członków grupy do ciężkiej pracy i podejmowania nowych wyzwań?

– Praca z grupą OT różni się nieco od pracy na zajęciach w klubach fitness. Jest to ekipa bardzo zdyscyplinowana, która oczekuje zawsze intensywnych obciążeń treningowych, jednak trzeba być także czujnym obserwatorem. Z uwagi na to, że osoby trenujące tego typu biegi najczęściej charakteryzuje duża determinacja, to dla zachowania podstawowych zasad bezpiecznego i skutecznego treningu część z nich zdarza mi się bardziej hamować niż motywować. Z kolei motywacją do osiągania długoterminowych celów są kolejne daty biegów, w ofertach których można dziś przebierać do woli. Głównymi celami ubiegłego sezonu dla największej liczby outdoorowców były biegi w naszym regionie, Hero Run i Bison Run, w których brało udział kilkudziesięciu zawodników z naszego teamu. Oczywiście w przeciągu roku biegów z naszym udziałem w całej Polsce jest mnóstwo. Taka frekwencja sprawia, że utwierdzam się w przekonaniu, że pomysł na Outdoor Training Białystok to dobry krok do wyjścia naprzeciw aktualnym potrzebom naszej branży.

Biegi z przeszkodami to specyficzny rodzaj aktywności wymagającej wszechstronnej sprawności. W jaki sposób trenujecie i skąd czerpiesz inspiracje do przygotowywania treningów?

– Na naszych treningach staramy się stworzyć warunki podobne do tych, jakie towarzyszą podczas startu w biegach przeszkodowych. Mamy to szczęście, że nasze miasto oferuje niesamowicie dużo miejsc idealnych na trening. Są rozmaite parki, leśne ścieżki z licznymi wzniesieniami, na których organizujemy treningi z akcentem na biegi, jest park kalisteniczny, gdzie szlifujemy techniki pokonywania przeszkód. Spotykamy się także przy akwenie miejskiego zalewu. Różnorodność terenów daje nam nieograniczone możliwości urozmaicania treningów. Ponieważ w naszej drużynie obok ducha walki dominuje także humor i chęć dobrej zabawy, to trening nie może być szablonowy, monotonny ani zbyt lekki. Staram się, aby każda jednostka treningowa była inna, czymś zaskakiwała. Inspiracją jest czasem sam udział w nowym biegu. Bywa, że inspirujemy się treningami grup z odrębnych dyscyplin, zapraszamy je do siebie i w ten sposób stawiamy sobie nowe wyzwania. Motywujemy się także osiągnięciami i pomysłami innych grup OCR, których poczynania skrupulatnie obserwujemy. Jest ich z dnia na dzień coraz więcej. Dobrze, że ta gałąź sportu tak dynamicznie się rozwija.

Jakie są warunki bycia członkiem waszej drużyny? W jaki sposób pozyskujesz nowych uczestników zajęć?

– Najlepiej działa tutaj poczta pantoflowa oraz Facebook. Aby stać się członkiem drużyny, potrzebne są tylko dobre chęci i otwartość na nowe wyzwania. Widzę, że takich ludzi nie brakuje w naszym mieście.

Jakie relacje łączą członków Outdoor Training Białystok? Czy są to tylko znajomi z treningów, czy tworzycie team także poza zajęciami i zawodami?

– Pierwsi członkowie OT to grono bliskich znajomych – otwartych i pozytywnych ludzi. Ta kula śnieżna toczy się do dziś i niemal każdy, kto do nas dołącza, prędzej czy później „kończy” z nami na jakimś nieformalnym spotkaniu w okolicznościach mniej lub bardziej rozrywkowych, co tworzy w konsekwencji świetną atmosferę. Poza treningami jesteśmy naprawdę zgraną ekipą. Organizujemy wspólne wyjazdy za miasto, imprezy, ale nie tworzymy hermetycznego i odizolowanego towarzystwa.

Dziękuję za rozmowę i życzę dalszego imponującego rozwoju.


Radosław Załuska
– absolwent AWF w Białej Podlaskiej. Trener personalny od 2011 r. Pracuje na terenie Białegostoku w klubie fitness oraz w plenerze. Nieustannie poszukuje nowych wyzwań, szkoli się z zakresu treningu motorycznego, funkcjonalnego, dietetyki oraz dziedzin pokrewnych. Szkolenia, z których wyniósł najwięcej treści potrzebnej do pracy z klientami w ich treningu, to: R1 Sports Club Academy, Functional Movement Screen (FMS), Elite Performance Institute lev. 1.

 

Fot. archiwum Outdoor Training Białystok